Omikron – zaskakująca geneza pochodzenia nowego wariantu koronawirusa

Już od jakiegoś czasu wiadomo, że na świecie pojawił się nowy wariant koronawirusa – czyli Omikron, który zaczyna się coraz szybciej pojawiać i to w wielu częściach globu. Naukowcy prowadzą obecnie na jego temat liczne badania. Wszystko po to, by zadbać o ludzkie zdrowie i w jak najkrótszym czasie dowiedzieć się tego, czy jest on bardziej zakaźny od innych wariantów, a także tego, czy (oraz w jakim stopniu) jest odporny na powstałe już szczepionki. Badacze próbują dowiedzieć się także jeszcze jednej ważnej rzeczy, mianowicie tego skąd wziął się Omikron.

O czym mówią badania nad Omikronem?

Samo pojawienie się kolejnej mutacji koronawirusa nie było dla badaczy zbyt dużym szokiem. Tym, co ich zdziwiło były za to liczne różnice, które odróżniały Omikron od odkrytych już wcześniej wariantów wirusa SARS-CoV-2. Niespodzianką nie była jednak jedynie liczba mutacji, która nie była spotykana wcześniej (w Omikronie jest ich około pięćdziesięciu, dla porównania w przypadku wariantu Delta liczba ta wynosiła mniej niż dwadzieścia). Większym zaskoczeniem okazało się być to, że w spotkano się tutaj po raz pierwszy z wieloma zmianami w mieszance. Mówiąc dokładniej – nie było ich w poprzednich wariantach koronawirusa. Na tej podstawie wysnuto wniosek, że Omikron nie rozwinął się z jednego ze znanych już wariantów (Alfa czy Delta). Ewoluował on równolegle do nich, ale nie został zauważony. Zaczęto się więc zastanawiać, w jaki sposób powstał superwariant Omikron oraz co oznacza on dla dalszego rozwoju pandemii koronawirusa.

Jak bada się pochodzenie wirusa?

Podstawą jest tutaj badanie kodu genetycznego wirusa. Sprawdzając genom danego wirusa, można łatwo sprawdzić, czy konkretna sekwencja zbliżona jest do tych krążących w innych. Daje to także informacje o tym, skąd pochodzą zmiany. Dzięki temu badacze mogą dowiedzieć się jak dany szczep zaczyna wychwytywać kolejne (bardzo często delikatne) mutacje, z czasem przekształcając się wreszcie w inny wariant. Po sprawdzeniu w ten sposób Omikronu, badacze spotkali się z czymś niespotykanym. Stwierdzono bowiem, że wariant ten wyewoluował z takiego szczepu, który krążył dawno, bo w połowie 2020 roku. Od tamtej pory nie pojawiły się natomiast wersje pośrednie, które można by było spotkać, gdyby wirus przekształcał się aż do obecnie znanej formy. Oznacza to, że Omikron był utajony przez ponad rok i istnieją trzy hipotezy co do tego, gdzie się przez ten czas znajdował.

Skąd wziął się Omikron?

Pierwsza z teorii dotyczy zwierząt. Mówi się w niej o tym, że szczep krażący w połowie 2020 roku zainfekował nieznaną grupę zwierząt. W tej populacji wirus ewoluował w trakcie rozprzestrzeniania się patogenu i dopiero kilka tygodni temu zainfekował ludzi. Wyjaśniałoby to powstanie nowych mutacji. Przeciwnicy tej teorii zaznaczają jednak, że gdyby tak było, to w genomie Ominkronu można by było spotkać ślady materiału genetycznego zwierząt. Tego w nim nie ma, jest za to “wstawka ludzkiego RNA”.

Drugą hipotezą jest założenie, że szczep z połowy 2020 roku rozprzestrzenił się w jednym z niemonitorowanych należycie pod względem koronawirusa regionów świata. Mogło być to np. w RPA albo w innej części południa Afryki, podczas zimowej fali pandemii. Wtedy wirus miałby możliwość dokonania niezauważonej ewolucji. Kiedy zaś przeszedł wystarczającą liczbę mutacji, to w końcówce 2021 roku stał się bardziej zaraźliwy. Wtedy dopiero zaczął rozprzestrzeniać się po wszystkich kontynentach. Ta teoria – tzw. “tajemniczego rozprzestrzenia się”, dla wielu naukowców jest trudna do zaakceptowania. Twierdzą oni, że gdyby szczep naprawdę przekształcał się w opisany wyżej sposób w kierunku wysokotransmisyjnego, to jego poszczególne wersje zaczęłyby się rozprzestrzeniać szybciej. Zostałoby to wtedy na pewno zauważone w krajach z rozwiniętymi systemami monitorowania. Przeciwnicy tej teorii dodają także, że wirus nie mógłby tak długo pozostać w ukryciu w danej grupie ludzi. Dlatego, że żadne miejsce na Ziemi nie jest obecnie tak bardzo odizolowane od innych.

Zabawa w kotka i myszkę?

Trzecią i ostatnią z hipotez jest ta, że Omikron wyewoluował w ciele jednej osoby, gdzie był nie do wykrycia. Najprawdopodobniej patogen znajdował się w organizmie człowieka o osłabionym układzie odpornościowym (przykładowo z nieleczonym zakażeniem wirusem HIV). Układ odpornościowy takiej osoby nie byłby na tyle silny, by całkowicie usunąć wirusa. Dzięki czemu patogen mógł się znajdować w danym ciele przez długi czas – ciągle się rozmnażając. Określono to mianem gry “w kotka i myszkę”, polegającej na tym, że patogen nieustannie ściga się z reakcją odpornościową organizmu. Z każdą replikacją pojawia się możliwość stworzenia przez wirusa takiej mutacji, która umożliwi mu jeszcze skuteczniejsze unikanie komórek odpornościowych wytwarzanych przez ciało swojego “gospodarza”.

Na koniec warto dodać, że niezależnie od tego, skąd wziął się Omikron oraz inne warianty koronawirusa, należy się przed nimi skutecznie chronić. Bardzo ważne jest przestrzeganie zasad sanitarnych, wśród których niezbędne są maski medyczne oraz dezynfekcja rąk.

Polecane wpisy

Maseczka medyczna samooczyszczająca z powłoką wirusobójczą

Inventi Mask

Pozostałe artykuły:

Kategorie:

Tagi:

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
maseczki inventi

Poznaj Inventi Mask

Innowacyjne maseczki z unikalną powłoką,
która zabija bakterie i wirusy nawet do 48h